| |
Krzysiek "Uriah"
Ostasiuk 07.07.1961 - 14.04.2002
Dwie płyty które zdążył nagrać z "FATUM" i trochę
materiału demo - to zdecydowanie za mało. Nagrania
które zarejestrował z kapelą "ZEFIR" czy z zespołem "HETMAN"
pokazują jakim był wokalistą, jednym z najlepszych, szkoda że
materiału jest tak nie wiele. Wszyscy z którymi rozmawiałem na
temat "URIAH" wspominają Go jako świetnego kumpla, normalnego
człowieka, wokalistę obdarzonego ogromnym talentem. Szkoda że
nie zdążyłem poznać Krzyśka osobiście. Do dziś pamiętam wrażenie
jakie zrobił na mnie kiedy pierwszy raz usłyszałem jak
śpiewa. Pozwolę sobie zacytować fragment tekstu napisanego
przez Piotra Bajusa w noc po śmierci Krzyśka: "...lecz wiem że dziś,
śpiewasz z aniołami, pieśni których tu nie słyszy nikt. Mamy na
płytach dzwięk twojego głosu, w pamięci wspólne chwile i
dni..." Był założycielem zespołu i cenionym wokalistą.
"To był zwykły normalny
człowiek. Typowo rockandrollowa dusza. Lubił się pobawić, miał
rubaszne poczucie humoru. Nie było w Nim żadnego szpanu. Był tak
skromny, że na jam session trzeba było go prośić, żeby coś
zaśpiewał. Kiedy jednak wyszedł na scenę, to stawał się tym, kim był
naprawdę, a był absolutnie jedyny i niepowtarzalny. W nocy z 13 na
14 kwietnia 2002 "Uriah" zmarł w szpitalu przy ul. Szaserów w
Warszawie. Jak się póĽniej okazało bezpośrednią przyczyną śmierci
Krzyśka była odma płucna powstała w skutek Ľle przeprowadzonej
reanimacji, prościej mówiąc lekarz reanimujący przebił tchawicę
podczas intubacji. Interpretację tego pozostawiam każdemu z Was.
Ktoś zasłabnie na ulicy, zabiera go pogotowie, przebija mu tchawicę
podczas reanimacji. W jakim miejscu na świecie jest to możliwe. Po
sekcji zwłok, lekarz który reanimował Krzysztofa podaje prasie, że
przyczyną śmierci był wylew. Po trzech miesiącach lekarz wykonujący
sekcję zwłok stwierdza że nie było żadnego wylewu, a w dokumencie
sekcji zwłok jest jasno stwierdzona przyczyna śmierci Krzysztofa;
odma powstała w skutek reanimacji (cytat z oficjalnej sekcji zwłok)
- (tekst pochodzi z oficjalnej strony grupy "FATUM")wypowiedĽ
gitarzysty Fatum Piotra Bajusa, wieloletniego przyjaciela
Krzyśka.
|